Powtórki wideo

Już od kilku lat niczym bumerang powraca temat wprowadzenia tzw. systemu challenge, czyli możliwości powtórek wideo w kontrowersyjnych momentach meczu. Już w roku 2008 ówczesny trener kadry Raul Lozano wypowiadał się na ten temat, postulując potrzebę wprowadzenia trzeciego sędziego, który oglądałby powtórki i konsultował się z sędzią głównym. Wypowiedź spotkała się raczej z aprobatą, lecz po krótkim czasie sprawa znowu ucichła. Dwa lata później, w roku 2010, system powtórek wideo wprowadzono na próbę podczas finału Pucharu Polski w Bydgoszczy. Raczej nikogo nie zdziwił fakt, że system sprawdził się wręcz doskonale, pomagając wyłapać pomyłki sędziowskie i rozstrzygając sytuacje kontrowersyjne. Pojawia się więc ważne pytanie: dlaczego system challenge nie zagościł jeszcze do Polski jako stały element rozgrywek siatkarskich? Wskazać można dwie odpowiedzi. Po pierwsze, sami sędziowie raczej niechętnie spoglądają na system powtórek, twierdząc, że wywołuje on na nich dodatkową presję. Po drugie, jak zwykle w polskim sporcie, barierą potencjalnie nie do przejścia są pieniądze – komplet sprzętu to koszt ok. 350 tysięcy złotych, a obsługa jednego meczu – przeszło pięć tysięcy. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że mimo tych przeszkód system challenge zostanie wprowadzony, a pomyłki sędziowskie ostatecznie wyeliminowane.

Comments are closed.